Poniedziałek, 30 marca 2026
Kontakt

Podlascy rolnicy zaczynają sezon przy niskim stanie wód

R
Redakcja
30 marca 2026, 08:01
0
Podlascy rolnicy zaczynają sezon przy niskim stanie wód
Zdjęcie poglądowe / Bing Images

Rolnicy w województwie podlaskim wchodzą w nowy sezon z wyraźnym problemem: po zimie stan wód jest bardzo niski, a marzec był praktycznie bez opadów. To na razie nie paraliżuje prac polowych, ale jeśli kwiecień i maj również okażą się suche, zagrożenie dla upraw i łąk szybko wzrośnie.

Po zimie gleba nie zgromadziła zapasów wody, na które liczono. Zimowe opady śniegu i późniejsze topnienie nie przyniosły spodziewanego efektu. W praktyce oznacza to, że region wchodzi w okres wegetacji z niskim stanem wód i dużą niepewnością co do dalszego przebiegu wiosny.

Rolnicy liczą, że ten rok będzie lepszy od poprzedniego, ale na razie kluczowe znaczenie ma pogoda. Najważniejsze będą najbliższe tygodnie, zwłaszcza kwiecień i maj. To wtedy okaże się, czy opady poprawią warunki rozwoju roślin, czy też suchy początek sezonu przerodzi się w poważniejszy problem.

Kwiecień i maj będą decydujące

Dziś pytanie nie brzmi już, czy jest sucho, bo to widać po stanie wód i braku zapasów wilgoci w glebie. Najważniejsze jest to, czy deszcze przyjdą na czas i czy będą wystarczające, by wesprzeć wegetację roślin. Nie chodzi o pełne odrobienie strat, ale o zatrzymanie pogarszania się sytuacji.

„Na razie czekamy na deszcz, mamy nadzieję, że kwiecień i maj przyniosą nam deszcze, które może nie odrobią tych strat, ale przynajmniej wpłyną na wegetację roślin” — Grzegorz Leszczyński

Ten komentarz dobrze oddaje nastroje w regionie. Wczesną wiosną, w okresie zasiewów, niska wilgotność nie sprawia jeszcze większych problemów. Obawy dotyczą kolejnych miesięcy, gdy wegetacja roślin ruszy na dobre. Jeśli wtedy nadal będzie sucho, skutki staną się odczuwalne na polach i łąkach.

Na razie bez paraliżu, ale ryzyko rośnie

Obecnie rolnicy nie mówią o zatrzymaniu prac polowych. To jednak nie oznacza, że sytuacja jest dobra. Oznacza tylko tyle, że najtrudniejszy moment może dopiero nadejść. Niski stan wód po zimie i suchy marzec ustawiły początek sezonu na słabym fundamencie.

Jeżeli suchy trend utrzyma się także w kolejnych tygodniach, niedobór wody zacznie przekładać się na kondycję upraw i stan łąk. Wtedy problem przestanie być tylko ostrzeżeniem, a stanie się realnym zagrożeniem dla produkcji roślinnej.

Gospodarstwa szykują się na gorszy wariant

Rolnicy już przygotowują się na ewentualność suszy. Chodzi o to, by maksymalnie wykorzystać zapasy wody, które jeszcze są w glebie, i dostosować prowadzenie produkcji do trudniejszych warunków.

„Zawsze mamy nadzieję, że ten rok będzie dobry. Musimy się przygotować ustawiając produkcję roślinną właśnie na wypadek suszy. Racjonalna uprawa i nawożenie muszą być dopasowane do pesymistycznych prognoz” — Marek Siniło

To pokazuje, że w regionie nie ma złudzeń. Nadzieja na poprawę pogody pozostaje, ale równolegle trwa przygotowanie na scenariusz, w którym deszczu będzie za mało. W takich warunkach znaczenie ma każda decyzja dotycząca uprawy i nawożenia.

Susza może wrócić w najbliższych miesiącach

Po suchej zimie i bardzo suchym marcu eksperci oceniają, że susza może wrócić w ciągu kilku najbliższych miesięcy. To oznacza, że problem nie dotyczy wyłącznie obecnej sytuacji, ale także tego, co może wydarzyć się dalej, jeśli pogoda nie zmieni się na korzyść rolników.

Na dziś obraz w Podlaskiem jest jasny: zasiewy nie pokazują jeszcze pełnej skali ryzyka, ale niski stan wód i brak opadów w marcu stawiają sezon pod znakiem zapytania. Kwiecień i maj mogą jeszcze poprawić sytuację, ale mogą też potwierdzić najgorszy wariant. Dlatego rolnicy czekają na deszcz i jednocześnie szykują się na walkę o utrzymanie wilgoci w glebie.

Udostępnij:
Powiązane artykuły